Nic szczególnie oryginalnego - po prostu jak każda mama chcę zachować ślad po tym, co za chwilę będzie już tylko wspomnieniem. Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, krok, płacz, radość i smutek, sukces i porażka małej dziewczynki, która pojawiła się w naszym życiu 17 maja 2010. WYSTĘPUJĄ: skaHanka czyli danie główne, ABS - Adam Brat Starszy, tata Piotrek, mama - ta oto ja, oraz nasi Bliscy i Przyjaciele
Tagi
RSS
piątek, 16 kwietnia 2010

Są takie obszary codzienności, które znoszą zasadność pytania „jaka różnica wieku pomiędzy rodzeństwem jest najlepsza”


17:39, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Zawsze gdy odwiedzaliśmy Pana Doktora Masakratora, w poczekalni jego gabinetu działał tylko jeden kanał telewizyjny – Kuchnia.tv. Dziesiątki minut mijały, dzięki czemu tak bardzo wkręcałam się w show Marthy Stewart (podczas dobierania właściwej gleby do przesadzania paprotek Gloria Estefan nagle przypominała sobie, iż właśnie wyszła składanka jej największych przebojów), że gdy wywoływano moje nazwisko nie pamiętałam już po co przyszłam..

Pan Doktor Masakrator witał nas zdecydowanym uściskiem dłoni. Fizyczność skaHanki w 17tym, 25tym i 32gim tygodniu Jej przed-życia nie miała przed nim żadnych tajemnic. Oczywiście przy pierwszym spotkaniu byliśmy ciekawi czy spotkało nas szczęście rodzaju męskiego czy żeńskiego. Pan Doktor Masakrator wymierzył głowicę aparatu w TO miejsce nieokreślonego dotąd ludzika, zawyrokował oraz bez strachu wystawił się na potencjalne koszty „Jeśli się mylę, odkupię od Was wszystkie ciuszki, które zgromadzicie”. Na wszelki wypadek przypominaliśmy mu o tym podczas kolejnych dwóch wizyt.

Któregoś razu po badaniu Tata skaHanki zwrócił się do mnie słowami „No, to teraz nie będziesz się już martwić, że coś jest nie tak”. Czujny Pan Doktor Masakrator spojrzał na mnie i zapytał „A co, martwiła się pani?”. Przytaknęłam. „To normalne. Kiedy dziesięć tysięcy lat temu ciężarna samica przechodziła przez jezdnię też rozglądała się uważniej niż ta, która nie była brzemienna”. Hmm… Potem rozważyliśmy kwestię aktywności fizycznej przyszłej matki „Dziesięć tysięcy lat temu w czasie polowania ciężarna samica nieraz musiała uciekać na drzewo przed niedźwiedziem”. Wtrąciłam nieśmiało, że o ile się orientuję dziesięć tysięcy lat temu o pożywienie dbał samiec, podczas gdy samica siedziała w jaskini i kontrolowała palenisko ogniska domowego, ale ta niepopularna teoria była chyba obca naszemu rozmówcy. To skądinąd dobrze, gdyż ta, którą prezentował stawiała nas, samice.. przepraszam – kobiety w jeszcze lepszym, ewolucyjnym świetle.

Czasami wychodził z niego (nie boje się użyć tego określenia) prostak. Zasugerował na przykład, że podczas badania skaHanka dłubie w nosie! „Moja córka dłubie w nosie?! Pan chyba zwariował!”, ratowałam Jej prenatalny honor. Gdy kąt obserwacji uległ niewielkiej zmianie okazało się, iż to, co sugerował było zwykłą potwarzą. skaHanka tradycyjnie trzymała paluszek w buzi. No..

Innym razem, przypatrując się zdjęciu ust skaHanki Pan Doktor Masakrator doszedł do wniosku, iż są podobne do moich. „A na moje to pan nawet nie spojrzał!”, upomniał się Tata skaHanki. Wielkość Naszego Specjalisty polegała na tym, że potrafił przyznać się do błędu. Po chwili sprawa została wyjaśniona. Rzeczywiście, usta skaHanka miała po Tacie (chociaż po kilku odcinkach serialu „Bracia i siostry” na Foxlife skłaniam się do odnalezienia największego podobieństwa z ustami Calisty Flockhart).

Onegdaj zwierzyliśmy się Panu Doktorowi Masakratorowi, że indoktrynujemy skaHankę muzyką puszczaną przez słuchawki prosto w brzuch (ponieważ Chopin i Beethoven napisali niewiele utworów z wykorzystaniem gitar elektrycznych, wybraliśmy m.in. U2, Simple Minds i Lenny’ego Valentino). Nasz Specjalista wyraził ubolewanie dla wiary ludzkości w te przesądy światło ćmiące, że dziecko cokolwiek słyszy, a tym bardziej kojarzy dźwięki z życia prenatalnego po przyjściu na świat. Próbowaliśmy żałośnie ratować się autorytetem szkoły rodzenia, ale bezskutecznie. „Skoro to nieprawda, dlaczego wszyscy nas o tym przekonują?”, zadaliśmy retoryczne pytanie. „Jest mnóstwo takich teorii.. Ja sam je powtarzam. Tę też”. W obliczu takiej riposty - jak to mówi jedna moja koleżanka - „witki nam opadły”.

Z utęsknieniem czekamy na ostatnie przed powiciem spotkanie z Panem Doktorem Masakratorem. Moment.. Ostatnie? Jaka szkoda… :(

15:34, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

pierwsze manele :)


oraz pierwsze "Manole" :)

 

Czy skaHanka będzie miała szansę wystąpić w "Mini-Jak się nie ubierać-Show"? ;) Mam nadzieję, że nie-e :)

 

12:08, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Dzięki magicznej stronie Twoj Bobasek Peel (i dwóm esemesom, 1,22pln każdy) poznałam trochę prawdy o ukrywającej tymczasowo swe ziemskie powłoki skaHance.

Oto co następuje :

Plec - Dziewczynka
Kolor wlosow - Blond
Karnacja - Jasna
Kolor oczu - Zielone
Rodzaj wlosow - Proste
Waga urodzeniowa - ok. 3,4kg
Zabkowanie - 6,5 miesiac

Plec - Dziewczynka

Kolor wlosow - Blond

Karnacja - Jasna

Kolor oczu - Zielone

Rodzaj wlosow - Proste

Waga urodzeniowa - ok. 3,4kg

Zabkowanie - 6,5 miesiac

Samo trafienie w płeć to już sukces. Ciekawe, jak się sprawdzi reszta tej przepowiedni...

08:07, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 kwietnia 2010

Na skaHankę czeka wiele życzliwych Jej osób (sama nie wie, jak wielkie ma szczęście, ta Dziewczyna!).

W tym miejscu wspomnę o trzech, które zapewnią Jej :

Po 1. - możliwość wzrastania w inteligentnej, pełnej czułości i absurdalnego poczucia humoru atmosferze

Po 2 i 3 – odpowiednią florę bakteryjną..

Są to :

Po 1 – Adam Brat Starszy, w skrócie ABS, który to skrót nasuwa skojarzenia kojące i bezpieczne


Po 2 i 3 – basset z Ciechanowa, czyli niespełna roczny Żur o wielu przydomkach (np. naprędce wymyślonym obecnie – Lej Po Bombie, gdyż tak zazwyczaj wygląda nasze mieszkanie po powrocie , gdy Lej zostaje w domu..), oraz kilkuletnia persiczka Kiri, estetycznie w fazie między szpetnym dachowcem a szczotką do ścierania kurzu, która pierwsza odkryła skaHankę z lubością tuląc się do mnie i mrucząc na potęgę jeszcze we wrześniu..


Ważna wiadomość – według znaków na niebie i ziemi, moje bogate wnętrze odpali skaHankę w okolicach (wow!) Dnia Matki, czyli za niespełna półtora miesiąca..

08:43, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Bezgłośnie i osobiście skaHanka odpaliła nam się sama pod koniec sierpnia 2009r. Po kilku tygodniach ujawnił Ją test ciążowy (który zamieszczam poniżej, by zilustrować poniższy wpis oraz na potwierdzenie faktu).


Z braku innych, bardziej wychowawczych na ten moment pomysłów zabraliśmy ją na pierwszy koncert (premiera debiutanckiej płyty Hatifnats „Before It Is Too Late”, 25 września), potem drugi (Editors, 23 listopada, Stodoła) oraz trzeci (White Lies, 7 lutego 2010r, Stodoła) itede, itepe.

Trzeba powiedzieć, że skaHanka na imprezach muzycznych zwykła zachowywać się jak „przyczajony tygrys, ukryty smok”. Co innego w kinie. „Rewers”, „Wszystko, co kocham”, „W chmurach”, „Parnassus”, czy „Alicja w Krainie Czarów” przeżywałyśmy wspólnie oraz bardzo.

Jak bardzo skaHanka przeżywa zaczęło się okazywać przed Bożym Narodzeniem, gdy po raz pierwszy stuknęła w wieczko.. A, że to przeżywa skaHanka (w odróżnieniu od jakiejś innej, gustownej ksywy lecz w formie męskiej) oznajmił nam pan doktor chwilę wcześniej. Radości nie było końca..

 


07:39, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Wychodzac naprzeciw :

- tym, ktorzy gardza blogami dotyczacymi dzieci ;-)

- tych, ktorzy chetnie zajrza, bo rzadko sie widujemy (np. brat z rodzina na obczyznie)

- tym, ktorzy zostali w rodzinnym miescie (najblizsi i przyjaciele)

- tym, ktorzy lubia wyrafinowana literature w nowoczesnej formie ;-)

- wlasnej bezsennosci

- oraz wszystkim tym, ktorych zapomnialam wymienic, a wpadna z ciekawosci

rozpoczynam...

06:01, skahanka2010
Link Komentarze (2) »
1 ... 36 , 37 , 38 , 39