Nic szczególnie oryginalnego - po prostu jak każda mama chcę zachować ślad po tym, co za chwilę będzie już tylko wspomnieniem. Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, krok, płacz, radość i smutek, sukces i porażka małej dziewczynki, która pojawiła się w naszym życiu 17 maja 2010. WYSTĘPUJĄ: skaHanka czyli danie główne, ABS - Adam Brat Starszy, tata Piotrek, mama - ta oto ja, oraz nasi Bliscy i Przyjaciele
Tagi
RSS
niedziela, 19 sierpnia 2012

skończone 2 lata i 3 miesiące :)

Oraz taka oto rozmowa:

- Maś albuzia mamaaaa?

- Oj, nie mam..

- Mhm... (ze smutkiem)

- Nie było dzisiaj arbuza w sklepie..

- Nie byłoooo..?

- No nie było.. Może arbuzy się kończą?

- Mozie się końcią.. noooo (z narastającym smutkiem)

- I co my zrobimy bez arbuza?

- No tak.. cio my źlobimy...? CHOLELA.. (Po sekundzie szybkiego namysłu) Nie tsieba tak mówić.. Nie tsieba, o nieeee... (z przekonaniem) 

Ten kto zmierzy się z wyżej wymienioną metodą konwersacji stosowaną przez wyżej umieszczoną rozmówczynię i nie uśmieje się publicznie dostanie ode mnie sztabkę złota Amber Gold ;-)

21:48, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 sierpnia 2012

Do chłopca za oknem "CIEŚĆ, CHŁOPAKU! CIEŚĆ, POMACHAM CIEBIE!"

 

Do wujka Michała "CHCIEŚ SIĘ POCIĘŚTOWAĆ, MICHAŁ, BOLÓWEĆKĄ?"

 

Ja: A mamusia kupiła sobie Karmi 

Chru: KALMI AMILIAN? (czyt. Kari Amirian, której płytę uwielbiamy!)

 

"JEŚCIE NIE WYBLAŁAM KSIĄZIEĆKI. MOZIE CHCIEŚ WYBLAĆ KSIĄZIEĆKĘ TY SIAMA?"

 

"TU MAM OŹDOBĘ, W KIESIENI"

 

wchodząc do łazienki z tobołkami i lalką pod pachą "TO MY, KOCHANIE!"

12:54, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Obawiam się, że będzie problem z beztroskim oddaniem Gościa prawowitej Pani Właścicielce, która wyjechała na tydzień do Wilna..tylko.. niestety...


00:02, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 sierpnia 2012

Szczęśliwie 1.08 nie umknął naszej uwadze koncert WMQ, który odbył się (w zachodzącym słońcu) w sopockiej Zatoce Sztuki. Hmm... jakby to powiedzieć.. Chru usnęła po dwóch bardzo skocznych kawałkach.. Hmmm....

Tak czy inaczej mimo zwichniętej nogi "Wojtek Mazioleśki" zagrał pięęęęknie :)

23:31, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Ominęły nas w tym roku wspaniałości zagranicznych wycieczek, co nie oznacza, że ominęły nas wspaniałości wszelakie. Gdańsk uraczył nas jarmarkiem i litewską kiełbasą jedzoną krótko i na temat, czyli z ręki. Sopot zaś goframi z Nutellą na bogato, wspaniałym towarzystwem Mieszka i Rocha oraz niestabilnym kierunkiem chmur przetaczających się gromadnie i ochoczo nad próbującymi zarumienić się skromnie plażowiczami. "Królowa nadbałtyckich raf" prezentowała się bez kompleksów i następująco:

Niestety, w stosunku do morza skaHanka prezentuje stosunek zbliżony do mojego, czyli "podziw, choć z dystansu", stąd brak zdjęć w trakcie pławienia. 

23:24, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »