Nic szczególnie oryginalnego - po prostu jak każda mama chcę zachować ślad po tym, co za chwilę będzie już tylko wspomnieniem. Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, krok, płacz, radość i smutek, sukces i porażka małej dziewczynki, która pojawiła się w naszym życiu 17 maja 2010. WYSTĘPUJĄ: skaHanka czyli danie główne, ABS - Adam Brat Starszy, tata Piotrek, mama - ta oto ja, oraz nasi Bliscy i Przyjaciele
Tagi
RSS
wtorek, 31 sierpnia 2010

Po kontrolno - szczepiennej wizycie u lekarza wiemy, że mamy 5 kilogramów obywatelki do obcałowywania.. A całować się to ona luuuuubi :))

12:57, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 sierpnia 2010
niedziela, 22 sierpnia 2010

Pewnego dnia budzisz się, a przy Twojej piersi leży mały ssak. Mimo, iż zachodzisz w głowę, za nic w świecie nie możesz sobie przypomnieć skąd się wziął. Nie pamiętasz już, że byłaś w ciąży, nie pamiętasz chwili porodu.. Obecność małego człowieka jest jak najbardziej realna, a jego nieduże rozmiary nijak mają się do potrzeb i z jakiejś przyczyny (tzw. biologia „przez zasiedzenie”) tylko ty jesteś w stanie je zaspokoić. Żegnasz więc (bez cienia wpływu na ich wznowienie) przespane noce (z rękami bezładnie rozrzuconymi na poduszce i wielkim fragmentem kołdry między kolanami). Mówisz „pa” długim kąpielom w wannie (z pianką, peelingiem oraz nawilżającym balsamem po). Mija (na ten moment bezpowrotnie) czas niespiesznego kompletowania garderoby przed wyjściem z domu (bo albo z niego nie wychodzisz, albo nie wyglądasz dobrze, więc cóż to za różnica co na siebie włożysz). Co prawda dotąd raczej nie gotowałaś obiadów z dwóch dań, ale teraz ledwie masz czas na odgrzanie mrożonych pierogów. Nigdy nie byłaś terroryzującą otoczenie perfekcyjną panią domu, ale teraz dobija cię widok kubków po herbacie ze śniadania stojących na bufecie do późnego wieczora. Nie masz nic do gadania w kwestii dysponowania własnym ciałem (szczególnie gdy mały człowiek zgłodnieje w miejscu publicznym i płaczem zacznie domagać się natychmiastowego karmienia). Podczas spaceru pocisz się, bo nie umiesz odkodować wrzasku dobiegającego z niewielkiego gardła, a ludzie mijają cię z wymownym spojrzeniem. Kiedy „mini ty” zaśnie, masz wyrzuty sumienia, że kleją ci się oczy i zapadasz w nerwową drzemkę zamiast w tę podarowaną od losu godzinę zrobić wszystko to, czego nie zdążyłaś i (prawdopodobnie) nie zdążysz zrobić do końca dnia. Nie możesz w czasie rzeczywistym odebrać telefonu od przyjaciółki czy koleżanki z pracy. Zapominasz oddzwonić. Nie możesz o sobie decydować. Nie możesz być sobą.

Pewnego dnia budzisz się i myślisz – to nie dla mnie. To jakaś pomyłka. Zaszło nieporozumienie. To nie ja, bo ja jestem kimś innym. Tylko kim..? Hmm.. zapomniałam.. No więc powoli próbujesz sobie przypomnieć. Dajesz ssakowi jeść i zostawiając go pod opieką taty jedziesz na szybkie zakupy. Kilka wieczorów z rzędu odciągasz pokarm i (zachowując w lodówce odpowiedni zapas) idziesz na całość i umawiasz z fryzjerem na dwugodzinny zabieg. Wykorzystujesz cudowna okazję ślubu i przyjęcia weselnego przyjaciół do mobilizacji połowy rodziny. To pozwala ci zyskać kilka godzin dobrej zabawy w towarzystwie starych znajomych. Zadowolona i zmęczona, z obolałymi od szpilek stopami wracasz do domu późną nocą.. cichutko by nie zbudzić śpiących bliskich. Zapalasz słabe światło w pokoju „mini ciebie”. Podchodzisz do łóżeczka, słyszysz miarowy oddech, widzisz lekko spocone włosy nad prawym uchem przytulonym do poduszki, małe rączki bezładnie rozrzucone na kolorowej kołdrze.. Widzisz szczęście i spokój.

Już wiesz. To ty jesteś szczęściem i spokojem..

22:46, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
wtorek, 17 sierpnia 2010

W dniu dzisiejszym, o godzinie 9:41 czasu lokalnego Chrupka rozpoczęła czwarty miesiąc swego zabawnego żywota :) Nadmieniamy zatem co następuje.. tzn co nastąpiło przez ostatni kwartał:

skaHanka nasza jedyna

- nie posiada już w swym domostwie psa, któren został zaadoptowany przez miłych państwa spod Żyrardowa (decyzję o adopcji podjęli dorośli kierując się higieną i dobrem ogólnym oraz mając w perspektywie raczkowanie Wyżej Wymienionej)

- rozmawia samogłoskami z nami oraz co poniektórymi maskotkami (kolorowy piesek - grzechotka od cioci Graży ze Szklarskiej Poręby rulez!)

- uśmiecha się za milion dolarów oraz zaczyna chichotać (np. gdy się Ją całuje w szyje oraz przy myciu tejże w trakcie kąpieli)

- już raz skupiła się w sobie i wysłuchała historii bohaterki książeczki "Nusia i baranie łby", którą zakupiłam Jej byłam w jednej czułej kawiarnio - księgarni.

- zerka w telewizor (lubi oglądać m.in. teledysk Florence And The Machine do "Dog Days Are Over" i koncert Kings Of Leon)

- upycha w swych chomiczych polikach dłoń złożoną w piąstkę oraz próbuje zapakować drugą śliniąc się przy tym jak rasowy bokser

- jest jedynym członkiem rodziny, którego skarpety mogą leżeć na stole i w ogóle mi to nie przeszkadza!

- "potrafi wszystko" podpowiedział Tata zapytany o umiejętności Hanki :))))

- ma długie nogi, ciemnoniebieskie oczy i.. prawdopodobnie (na to wychodzi) rude włosy, więc strzeż się, o Julio Roberts! :))

No co tu dużo gadać/pisać - KOCHAMY JĄ STRAAAAAASZNIE! :)

PS. Będę wdzięczna członkom naszej formalnej i nieformalnej Rodziny za ewentualne uzupełnienie powyższej listy np. w komentarzach do wpisu :)

22:25, skahanka2010
Link Komentarze (4) »
sobota, 07 sierpnia 2010

Chrupka przyjęła dziś - bardzo pewnie - odmienną perspektywę. Uwieczniłam zatem..

 

13:37, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

Nie ma to jak prawdziwy przyjaciel.. tymczasem pluszowy..

10:43, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 sierpnia 2010

Podczas gdy

- pan Bronisław składał prezydencką przysięgę

- Tata pędził "gierkówką" do Katowic na festiwal

- dziadziuś i Martynka jechali autobusem na lotnisko we Wrocławiu

skaHanka robiła to, co lubi najbardziej - miny i figury gimnastyczne :)

Wszystkich wyżej wymienionych Państwa prosimy o rozważną jazdę i bezpieczne loty..

16:14, skahanka2010
Link Komentarze (2) »