Nic szczególnie oryginalnego - po prostu jak każda mama chcę zachować ślad po tym, co za chwilę będzie już tylko wspomnieniem. Pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, krok, płacz, radość i smutek, sukces i porażka małej dziewczynki, która pojawiła się w naszym życiu 17 maja 2010. WYSTĘPUJĄ: skaHanka czyli danie główne, ABS - Adam Brat Starszy, tata Piotrek, mama - ta oto ja, oraz nasi Bliscy i Przyjaciele
Tagi
RSS
niedziela, 30 maja 2010

..co zdaje się potwierdzać Chrupka, śpiąc podczas pierwszego w życiu obwożenia po osiedlu i sytuacji towarzyskich z sąsiadami Mamy i Taty :)

ps. a nie mówiłam, że rośnie druga broda? ;)

14:39, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
sobota, 29 maja 2010

skaHanka (zwana również m.in. Chrupką, Krasnolinką i Krysią) nam się rozrasta oraz poszerza zakres umiejętności.

Córka posiada:

- fryzurę niemieckiego piłkarza z lat osiemdziesiątych, czyli z przodu krótko z tyłu długo

- liczne dłonie (przy karmieniu)

- liczne stopy (przy przewijaniu)

- nieokiełznany apetyt, co zapowiada (kiełkującą właśnie) drugą brodę i chomikowe policzki

- szeroki asortyment min (od Gary’ego Oldmana z „Leona Zawodowca” po Reese Witherspoon z „Legalnej blondynki”)

- umiejętność oddawania strzałów jak z Aurory

- cdn

Tata skaHanki kocha się w Niej bez pamięci i bez umiaru do Niej przemawia. Nieistotne jest, czy są to parafrazowane cytaty z „CK Dezerterzy” („Zdejmuję więźniowi pieluchę. Ruhe!”), czy „Kurta i Albina” („Różowa dupko złaź!”) – Małość w zachwycie słucha i się napawa. Przewiduję kontynuację tej optymistycznej dla wszystkich zainteresowanych stron tendencji.


17:59, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 maja 2010

...nastąpił, oj nastąpił.

Przed 6.00 rano – Izba Przyjęć w szpitalu na Żelaznej.

Cisza, spokój, trochę zabawnie by ukryć wielki znak zapytania o to, co teraz i w jakiej formie.. Teoria w małym palcu, praktyka – nieodgadniona doprawdy.

Przed 7.00 rano – sala dla indywidualnych przypadków. Odtwarzacz CD nie działa. Po co ja brałam ten Bang Gang..? Pani Krysia wie, co robić…w kontekście skaHanki, nie odtwarzacza.. No oksytocyna w kroplówce, please… Uff, na razie nie ma takiej potrzeby. Pracujemy z tatą skaHanki ku chwale i celem szybkiego pojawienia się córki.

Przed 8.00 rano – … no nie pamiętam dokładnie.. ale jestem pewna, że Pudzian mógłby mi buty czyścić..

Przed 9.00 rano – wolę nie pamiętać, tylko czego.. hmm.. no już zapomniałam (prawie..)

9.10 – wielorybek (he he..) osiada na wannowej mieliźnie.. Jeszcze chwilkaaaaaaaaa… i jeszcze i jeszcze.. Czy w wodzie można się spocić?

9.40 – JEEEEEEEEST !! J I jakby piękniej wokół i mniej boli.. Tata ochoczo ściska dwie obce baby, a my siedzimy na brzegu wanny i się w ogóle nie denerwujemy. Niech ściska, należy im się!

Odtwarzacz CD nie ma wstydu, w dalszym ciągu nie działa. Udaje się posłuchać tylko fragmentu piosenki J.Buckley’a. UdobrucHanki lądują w walizce. Wrrr…

2960g i 50cm.. kruszyna.. Praktyczna pani (czyli ja) już wie, że wszystkie leżakujące w panieńskiej komodzie szmatki są na tę kobietę za duże.

 


Wczesnym popołudniem Tata wychodzi ze szpitala, a my zostajemy. Wieczorem przenoszą nas na 3osobową salę. Trochę później drzwi sali się otwierają i wchodzi wielki, pluszowy pies w towarzystwie 40 tulipanów (33 dla mamusi + 17 dla skaHanki) oraz dwaj mężczyźni, jakby przystojniejsi w tych nowych rolach..

 

W telegraficznym skrócie:

Środa, 19.05 – czekamy na wyniki badania poziomu bilirubiny. Jest w normie, więc możemy wychodzić! Tata łapie się za głowę. Już?? Nie wszystko gotowe na nasz powrót.

Środa, 19.05 – późny wieczór – drugie w domu karmienie skaHanki kończy się wielkim strachem o Jej zdrowie. Jedziemy do szpitala, wracamy we dwójkę...

Czwartek, 20.05 – bardzo wcześnie rano – Małość musiała zostać, dla mnie nie było już miejsca.. Pędzimy by zdążyć z karmieniem. Lekarze uspokajają. To raczej ja powinnam zająć się swoim „punktem wydawania nabiału”, bo sponiewierany i stąd niepokojące objawy u skaHanki. Obserwacja wskazana. Przewidywany czas – nieokreślony..


Piątek, 21.05 – wszystko w porządku, ale bilirubina galopuje, więc nie ma szans na wyjście.. Galopuje też babyblues.. Wychodzę do sklepu zrobić jakieś zakupy.

- Osiem sześćdziesiąt

- Ojej, przepraszam, mogę zapłacić taką kwotę kartą? Mam przy sobie tylko kartę. Przepraszam.

- A to mnie, proszę panią, w ogóle nie interesuje.. Może być karta..

„Wąsy” bis? Społem Społem uber alles!

Sobota, 22.05 – pielęgniarki patrzą na matkę siedzącą przy naświetlającym się dziecku i nie wytrzymują. Każą mi iść się przewietrzyć, fryzurę zrobić, manicure, pedicure.. cokolwiek.. Małość nakarmiona, mam 2 godziny. Idę..

Owszem, pani kosmetyczka może mi zrobić paznokcie. Kładę rękę na stoliczku.

- A to co? – wskazuje na strupek przy nadgarstku

- A to blizna po wenflonie. Kilka dni temu urodziłam córeczkę.

- A ja myślałam, że kleszcz.. ha ha ha…

ha.. Najgorzej zrobiony manicure w moim życiu.. ha..

Niedziela, 23.05 – idę do szpitala i niespodziewanie na przystanku autobusowym spotykam służbowego Bogdana, który jedzie pomóc Żaży w studio. Taka historia..

Długie godziny w oczekiwaniu na wynik badań. Chyba nawet pani ordynator chce dla nas jak najlepiej. Pojawiają się po 13tej. Jedziemy do domu! Zatrzymujemy się przed drzwiami szpitala – deszcz i … grad??

I tak to się właśnie zaczęło..

ps. Dziękujemy cioci Karolinie zamieszkałej  przy ul. Elektoralnej za miejsce na kanapie i najprzytulniejszą pościel na ziemi przez te dwie, pełne zmęczenia noce ;-*

17:21, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 maja 2010
poniedziałek, 17 maja 2010

Ja wiedziałam, że Robin Hood (w reżyserii Ridley'a Scotta) jest dobry na wszystko

;-)

3, 2, 1, start..

cdn(astępuje)

01:39, skahanka2010
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 maja 2010

Aż chciałoby się złapać za nawilżane chusteczki, jedną sztukę 'new born' i tak przewinąć od serca!! Na szczęście Tata skaHanki wozi to wszystko w walizce w bagażniku :)

17:41, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »

a tu, jak w polskim filmie.. nic się nie dzieje...

13:42, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 maja 2010

Nie mam kostek.. gdyż mi spuchły...

18:10, skahanka2010
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 maja 2010

Korzystając z uprzejmości skaHanki w temacie "się jeszcze nie urodzenia" połączyliśmy siły i wraz z Tatą złożyliśmy mebel..

Mam nadzieję, że to nic wstydliwego.. bielizna skaHanki :)

Nagraliśmy również płytę, którą mamy zamiar wcisnąć do przepełnionej walizki. Jeśli nie uda nam się jej (płyty, nie walizki) pokontemplować podczas odbierania skaHanki być może będą to pierwsze piosenki jakie usłyszy w życiu małymi uszkami..

W skład zacnego towarzystwa, które powita pannę skaHannę wchodzą m.in.

Jeff Buckley, Depeche Mode, Hatifnats, The Rolling Stones, Placebo, Sade, James, Robbie Williams, Alicia Keys i Michael Buble.

Od Sasa do Lasa, ale to pięknie oddaje obecny stan mojego ducha ;)

20:09, skahanka2010
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2